Organizuję 20-dniowy etap rejsu na przylądek Horn na trasie z Mar del Plata do Ushuaia w terminie 09-29.12.2004 Szacunkowy koszt to około 6 tys. zł (w tym za czarter jachtu - kojowe, wyżywienie, paliwo i opłaty portowe) plus jeszcze przeloty z grubsza licząc co najmniej $1000
Wygląda na to, że w sumie trzeba rezerwowac około 11 tys. zł
Co w zamian?
Przede wszystkim po powrocie można będzie pluć i sikać pod wiatr (w dobie prostaty jak znalazł :-) oraz gwizdać na pokładzie jachtu (to dla muzykalnej części naszego towarzystwa).
Jacht to stalowy wygodny kecz 12-osobowy, w tym bosman i kapitan (chciejstwo mówi mi, że ja), czyli od dzisiaj jest 10 wolnych miejsc.
Inne możliwe / prawdopodobne etapy to 14-dniowy z Ushuaia do Punta Arenas (tu się trasa jeszcze troszkę zmieni) oraz 21-dniowe Antarktyda 29.12.2004-19.01.2005 i 09.02-02.03.2005
Co o tym myślicie??
Ponieważ od dzisiaj organizuję marketing, to Wasze uwagi są dla mnie cenne, nawet jeśli ktoś z jakichś względów nie da rady płynąć (a może nawet właśnie szczególnie takie uwagi). J.
PS. Wiem, ze dość drogo, tylko kłopot z polskimi rejsami wokól Hornu jest taki, że na etapy przed i po, a już szczególnie przez Atlantyk (o tempora, o mores!!) chętnych jest mało i to za sporo niższą cenę, więc te krężołki wokół Cabo de Hornos i Antarktydy muszą zarobić na całą resztę trasy; a jak uczy doświadczenie np. Zawiszy Czarnego sprzed 4 lat, obsada na sam przylądek jest nadkompletem.
A jaka pogoda dziś?
VI'04